
Wiele kobiet w okolicy połowy życia, zaczyna się rozglądać i orientować w nieco nowej rzeczywistości. Dzieci podrosły, albo już się usamodzielniły lub postanowiły zamieszkać z innymi studentami. Może i Ty, zaczynasz się zastanawiać, co teraz? Zmieniłaś się, Twoje potrzeby są inne, może masz nowe pomysły, albo te odłożone na później właśnie proszą o uwagę. Połowa życia jest naturalnym czasem badania swoich potrzeb od nowa. Inną drogą jest niezauważenie tych zmian i przelecenie na autopilocie reszty życia, jednak tej ścieżki Ci nie polecam.
Zmiany, które przyjdą Ci do głowy będą wymagały od Ciebie nadania im znaczenia, aby mogły wejść w życie. Uważaj jednak na intruzywne myśli, które mózg będzie Ci podsuwał, chroniąc Cię przed ewentualnym nowym. Tylko... czy możesz sobie pozwolić by zostać "w starym"?
1. Zdrowie to zbyt duży temat
Tak, zdrowie szeroko rozumiane, to obszerny temat, wymagający: zaktualizowanej wiedzy opartej na nauce i potwierdzonej w praktyce oraz systemu działania. Wszystko co duże, zostało zbudowane lub wdrożone kawałek po kawałku, krok po kroku. Potrzebujesz jedynie planu, który prowadzić Cię będzie w stronę celu. Znajdź kogoś kto jest tam, gdzie Ty chcesz być.
2. Teraz to już dla mnie za późno.
Nawet jeśli miałabyś przeżyć choć jeden dzień w doskonałym nastroju, ze spokojną głową i zaopiekowanym ciałem - wierz mi, warto! Jest spora szansa, że dni przed Tobą jest jeszcze całkiem sporo, zastanów się czy możesz sobie pozwolić na pogarszającą się kondycję, ograniczenia ciała, spowolnione procesy myślowe? Nic nie stoi w miejscu, za 2, 5, 7 lat nie będzie tak jak teraz. Będzie albo lepiej albo gorzej - Ty decydujesz dziś czy się sobą zajmiesz we właściwy sposób na tym etapie życia, czy nic nie zrobisz i dasz czasowi, zrobić swoje.
3. U mnie to jest inaczej
Zapewniam Cię, że choć jesteś jedyną taką kobietą na całym świecie, to potrzeby, o tej porze życia masz podobne do tysięcy innych kobiet. Jesteś w okresie okołomenopauzalnym, my kobiety potrzebujemy często czegoś innego niż dotąd. Po pierwsze, dobrze jest najpierw rozumieć zmiany biologiczne w swoim ciele, które determinują samopoczucie. Burza nastroju spowodowana huśtawką hormonalną nie musi trwać w nieskończoność. Można ją wyciszyć szybciej, niż myślisz.
4. Nie mam na to siły
No tak, skąd wziąć siły na działanie skoro ich się nie ma? Energia pomnaża się w działaniu, tylko i wyłącznie. To działania potrzebuje być kompleksowe, czyli warto zagospodarować i nawyki biologiczne ( dieta, ruch, sen, suplementacja...) jak i te mentalna (praca z emocjami, przekonaniami, poczuciem własnej wartości...) Najtrudniej jest zacząć, ale.. jeśli masz dobry plan, to każdy dzień w tym działaniu może być Twoim małym sukcesem. Przekonaj się, jak każdego dnia rośnie energia i nic nie jest już tak wymagające jak przed decyzją i startem.
5. Intencja
Jeśli masz przemocową intencją, z którą chcesz ruszyć w tę podróż po lepszą życiową formę, to będzie Ci bardzo trudno lub nigdy nie osiągniesz wyraźnej poprawy w obszarze zdrowia. "Muszę o siebie zadbać, muszę schudnąć, muszę się ogarnąć, muszę o siebie zawalczyć..." Nie polecam Ci takich celów, są krótkoterminowe, mają w sobie przymus ("mus") i elementy walki, która zawsze kończy się bardzo wysoką ceną.
Jeśli chcesz rewelacyjnych wyników w obszarze zdrowia, podejdź do tej zmiany jak do opieki malutkiego dziecka - z troską uważnością i ciekawości ą - jak to będzie...
A cel? Zdrowie - w lekkości, spójności i z radością.
